Kocham być MATKĄ! Choć czasami oddałabym wiele za trzy dni na innej planecie :)

Kiedyś nie pozwalałam sobie na takie myśli, a tym bardziej na ich wyrażenie. Bałam się, że zdyskredytują mnie one jako matkę, jako człowieka, jako dobrego człowieka.

Bałam się, że takie myślenie czyni mnie złą matką. Myślenie, że sobie nie radzę … bo nie radziłam sobie wiele razy. Tak wiele mnie zaskakiwało, tak wiele przytłaczało, tak często nie dawałam rady dźwignąć mojego matkowania.

Czułam się jak zawieszona w kosmosie. Wypełniona moimi dziećmi jak gwiazdami i choć troje ich tylko miałam to bywały jak mleczna droga rozsiewająca wokół śmieci kosmiczne w postaci: oczekiwań, fochów, roszczeń, potrzeb, zachciewajek i niechęci. To były tylko momenty, ale jak się nagromadziły to jak w deszczu meteorytów się czułam, wystawiona na potężne turbulencje.

A kocham być matką. Kocham jak nic innego na świecie. Kocham momentami i cały czas. Kocham tulić, tłumaczyć, towarzyszyć, wspierać , obserwować jak sobie radzą, jak wchodzą w swój świat, wypracowują relacje. Kocham je gdy śpią – każde inaczej… i gdy jedzą, i gotują, i kocham, gdy stają w swojej obronie, gdy swoje racje przedstawiają, gdy prezentują swój punkt widzenia, gdy śmiechem wybuchają, gdy turlają się z psem, gdy prac unikają i gdy … i gdy… gdy…

Bo one i ja – to kosmos jakiś, w który są czarne dziury niezgody i braku zrozumienia. Lata świetlne dzielą czasami nasze poglądy. Są dąsy i pąsy, i pląsy, i zorze piękne, i znaki na niebie różne.

Dzieci uczyniły mnie matką.

Dzieci…

Gdy przyszły na świat, stały się centrum mego życia, jak słońce, które mocą swą tworzy niewiarygodny układ, z więzami siły ogromnej: utrzymującej, przyciągającej, odpychającej. Ta cudownie intensywana bliskość była uczuciem jakiego nie znałam. Wyzwalała pokłady uczuć zupełnie mi nowe. Czasami aż bolała.

Lat minęło kilka, a one zaczęły się stawiać… a ja tak bardzo nie umiałam sobie z tym poradzić. Nie potrafiłam odnaleźć w sobie przestrzeni na nowe i niespodziewane. Nie potrafiłam złamać zastygłych, stereotypowych schematów. To, że dzieci wypowiadały swoje zdanie bardzo mnie wkurzało, a jednocześnie jakiś wewnętrzny głos podpowiadał, że to ogromnie ważny etap dla nich, dla ich rozwoju, ich przyszłych relacji. Tak trudno mi było przyjąć ich postawę, wyrażane przez nich zadanie i potrzeby. Trudno było mi się odnaleźć w gąszczu oczekiwań i zadbać o moje potrzeby.

Rozdarta, czułam, że chcę by kształtowały swoją drogę. Zagubiona, chciałam wspomóc je w mierzeniu się ze sobą w tym wszystkim, co przynosi świat. I tak oto stałam się uczniem moich dzieci – najpiękniejsze i najtrudniejsze lekcje jakie odebrałam w życiu. Lekcje, dzięki którym jestem Matką jaką zawsze pragnęłam być – wystarczająco dobrą MATKĄ.

Matką, która pyta, gdy nie rozumie. Przeprasza, gdy zawini. Prosi, gdy potrzebuje. Dba o swą przestrzeń i nazywa swe potrzeby. Uczy się jak rozmawiać, jak wspólnie żyć, jak ufać, jak dzielić się odpowiedzialnością – bo tego właśnie potrzebują dzieci, moje dzieci, najpierw małe, następnie dorastające i samodzielne. Robiąc to dla nich, robię najlepszą rzecz dla siebie. Za lepszą siebie Wam dziękuję Moniko, Izo, Piotrze.  

Jak to wypośrodkować? Jak w tym kosmosie i zależnościach się odnaleźć? Dziś myślę, że mi się udało, że ogromna miłość zgromadzona we mnie na przestrzeni pokoleń wykształciła we mnie otwartość i uważność. Z tego cieszę się ogromnie, tego sobie gratuluję.

Mam nadzieję, że dobrą planetą matką byłam, jestem i będę dla dzieci moich, i że znajdą one swoje orbity, co dnia, wiedząc, że zawsze będą dla mnie matki – epicentrum. I tak jak kocham być matką, tak czasami uważam, że trudno nią być i odnaleźć, i pogodzić w sobie wszystkie pierwiastki mojego świata. I to bycie MATKĄ niesie z sobą najpotężniejszą motywację to bycia lepszą każdego dnia. To bycie MATKĄ czyni mnie bardziej…

Z najlepszymi życzeniami pięknego rozwoju w byciu Matką 🙂          dziękuję i zapraszam na kolejne spotkania inspirowane.                      Kornelia – Matka 🙂

Wkrótce wpis o Mamie, ale mojej  – mega ważnej!!! i rolach matki – odwróconych.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *