Wolności! O Wolności! Czy jedno masz imię?

O wolności się mówi. Wolności się pragnie. O wolność się walczy.

I ja od lat pragnęłam wolności i jeśli czytaliście wcześniejsze moje wpisy to wiecie, że nawet facetem zostać byłam gotowa by jej doświadczyć. Co pewien kierunek w myśleniu mój pokazuje 😉

Nadal wolności się przyglądam. Czym ona jest? Co dla nas oznacza? Czy dla każdego jest tym samym?

Słownik mówi, że to niezależność jednej jednostki względem drugiej, że to życie poza więzieniem, zamknięciem oraz podejmowanie decyzji zgodnej z własną wolą.

Jakże prosta zdaje się być ta definicja. Czy w rzeczywistości jest tak prosta, łatwa? Miałam okazję przyglądać się pewnej organizacji, która chciała by pracownicy i klienci mogli podejmować decyzję, kształtować rzeczywistość, by zgodna była ona z ich wolą. Dali im wolność wyboru, działań, możliwości, dokonań. Pracownicy bardzo sobie tą wolność i swobodę cenili a jednocześnie mówili, że trudno z niej korzystać i że klienci, ich podopieczni zupełnie sobie z nią nie radzą… 

Hmm? Zastanowiło mnie to bardzo. Pytania zaprzątały mi głowę! Myśli snuły się od zagadnienia do zagadnienia, szukając punktu zaczepienia, wyraźnej odpowiedzi, wyczekanej podpowiedzi.

I nagle nadciągnęła myśl, która zatrzymała rozważania, skupiła je i …. wyłuskała ten moment zaczepienia – może wolność nie istnieje w pojedynkę? Może wolności coś jeszcze towarzyszy? Coś, co utrudnia nam jej odczuwanie! Czyżby OBAWA i NIEPEWNOŚĆ i WĄTPLIWOŚCI… wobec porażki, oceny, straty.

Co zawiera w sobie je wszystkie – wszystkie „zakłócacze” wolności? Konsekwencje!!! Te konsekwencje, które zawsze towarzyszą naszym wyborom, nawet tym zupełnie wolnym, mogłoby się zdawać. Konsekwencje! To one odbierają wolności jej beztroskę, lekkość, ulotność… Czają się ciężarem, przyciskają wizjami, przenikają zwątpieniem – konsekwencje decyzji w wolności podjętej.

Ryzyko błędu, piętno porażki, cieniem i chłodem odciska się na swobodzie wewnątrz nas kiełkującej, krzyczącej, wyrywającej się… szaleństwem, beztroską, odpowiedzialnością…!? Bo ileż wolności dla siebie mamy w związku, rodzinie, przyjaźni? Czy każde zobowiązanie nam tej wolności nie limituje? Czy jej nie warunkuje? Czy wobec nich nie zmienia wolność swego statutu? Czy sami jej sobie nie odbieramy?

Pytania. Liczne pytania.

O wolność! – w związku – utraconą zobowiązaniami a może uratowaną od samotności, wysyconą wartością relacji. W rodzinie – pogrzebaną pod stosem zadań a może ubraną w relacje różnorodne, i miłość, i troskę, i wsparcie. W wędrówce przez świat – wolną od ograniczeń ludzkich, wypełnioną trudami samotnej tułaczki poprzez nieznany kuszący świat. W karierze dającej swobodę jedną, odbierającą drugą…

Nawet dziś, gdy w dzień wolny spędzam czas pisząc, synek podchodzi i pyta: „Czy nie kochasz mnie mniej ostatnio, bo jakoś tak więcej jesteś z komputerem niż ze mną i odpowiadasz mi krótko, mówiąc – tak i tylko raz się nie zgodziłaś. O!!!??? Wolność moja, jego, nasza?

Czy wolność jedno ma imię? Czy nie jest względna? Czy nie podlega zmianie jak my sami?

Nie znam odpowiedzi!

Czy potrzebuję wolności? – tak! Potrzebuję odnaleźć ją w codzienności wypełnionej zadaniami, w relacjach bliższych i dalszych, rozlicznych, w podejmowanych lub odmawianych aktywnościach. Czasami potrzebuję jej kawałek, a czasami morze całe… Cierpię, gdy uszczknąć jej mogę zamiast się zachłysnąć, gdy nie wiem co wybrać, jak zagospodarować przydział mi należny. ‘Fruwam’ gdy doświadczam jej mocno, w pełni, komórką każdą mego jestestwa.

I choć czasami pragnę jej więcej niż jej odnajduję to mam jej tyle, że nie tęsknię za nią do bólu, do głębi mych potrzeb. Uczę się każdego dnia, czasami brnąć ociężale, czasami lekko i radośnie, odnajdywać mą wolność – wolność mych wyborów i mych konsekwencji.

Wolność wypełnia mnie bardziej i więcej niż kiedykolwiek wcześniej.

O wolności! Wypełniaj nasze dni w dawce i formie nam potrzebnej.

Dziękuję i zapraszam na kolejne spotkania inspirowane.                              Kornelia 🙂

Link dla chcących poczytać o tym jak chciałam zostać wolnym facetem: http://kornelia.ksekulski.pl/blog/2016/09/02/o-tym-dlaczego-chcialam-zostac-wolnym-facetem/

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *